Analizy

2017 rok na GPW. Hossa z bessą i domieszką marazmu

W 2017 roku na GPW można było zidentyfikować wszystkie stany rynku – od hossy blue chips, przez umiarkowany wzrost średniaków i stagnację maluchów, po bessę na nieważonych wskaźnikach cen.
Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Jeśli pominąć kilka egzotycznych i dotkniętych wysoką inflacją giełd, takich jak argentyńska, ukraińska czy turecka, WIG20 zwyżkujący o 27 proc. plasuje się w światowej czołówce, między Nasdaq Composite a Dow Jonesem, niemal o jedną długość wyprzedzając niemieckiego DAX. Z punktu widzenia inwestora zagranicznego, czyli w ujęciu dolarowym, indeks naszych największych spółek wzrósł o ponad 50 proc., trudno się więc dziwić jego popularności, będącej wynikiem umocnienia złotego.

Spośród blue chips w hossie nie uczestniczyły jedynie walory Eurocashu, zniżkujące o prawie 30 proc., i Asseco, tracące ponad 16 proc. Jej liderami były zaś papiery LPP, Lotosu, PKO, Aliora, mBanku i JSW, które zyskały od 40 do 58 proc. WIG20 zdołał jednak dotrzeć jedynie do szczytu z kwietnia 2015 r., z którego do stycznia 2016 r. spadł o 35 proc. W ciągu minionych dwóch lat tę stratę udało się odrobić, ale dalszy ruch w górę został powstrzymany. Przy podobnej skali zwyżki indeks szerokiego rynku, czyli WIG, zbliżył się w październiku na odległość zaledwie niecałych 3 proc. do historycznego rekordu z 2007 r.

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów "Parkietu"
Chcesz czytać więcej?
Już teraz zamów teraz e-prenumeratę na 2018 rok!
  • E-wydanie "Parkietu"
  • Dostęp do analiz, opinii, komentarzy, kwartalnych wyników finansowych
  • Archiwum tekstów "Parkietu"
Kup teraz

Wideo komentarz